niedziela, 2 listopada 2025

Montowanie udziałów SMB/CIFS w systemie Linux

 Montowanie udziałów SMB/CIFS

Wymagania
  1. trzeba mieć zainstalowany pakiet cifs-utils
Start
    w folderze, gdzie chcemy zamontować udział (np. w /mnt) tworzymy foldery, do których zamontujemy udziały i nadajemy uprawnienia (chmod -R 777 folder)
Aby lepiej zabezpieczyć dane logowania, w folderze domowym robimy plik z danymi autoryzacji do samby (czyli login i hasło do komputera z Windows):
    nano ~/.smbcreditentials  
Wklej te wiersze:
username=tutaj wpisz nazwę użytkownika
password=tutaj wpisz hasło


Zmień uprawnienia na plik
chmod 600 ~/.smbcreditentials

  Do pliku  /etc/fstab dodajemy wiersz z lokalizacją udziału
nano /etc/fstab

//servername/nazwa_udzialu /mnt/nazwa_foldera cifs credentials=/home/TWOJA_NAZWA_UZYTKOWNIK_LINUKS/.smbcreditentials,iocharset=utf8,sec=ntlm 0 0


Opcjonalnie:
    aby nie było problemów z uprawnieniami warto dopisać jeszcze ,uid=XXXX (xxxx=UID użytkownika) - bez tego będzie można zapisać, ale będzie problem z modyfikowaniem
UWAGA:
    jeśli w ścieżce sieciowej są spacje, to wstawiamy zamiast nich "\040" (//serwer/test/folder\040ze\040\spacjami)
Montujemy
mount -a

piątek, 11 kwietnia 2025

Starting TightVNC (vncserver) on boot in Linux Mint/Ubuntu

 I recently had to configure autostarting of VNC on a Linux Mint install that is used as a small home server.

What I found out is that most of guides on the internet just don't work.

I don't know if it's the new version of OS or TightVNC itself but all I got in logs was something like


vncserver.service - VNC Server for user [username]

Loaded: loaded (/home/[username]/.config/systemd/user/vncserver.service; enabled; preset: enabled)

Active: failed (Result: exit-code) since Thu 2025-04-10 00:37:39 CEST; 38s ago

Duration: 660us

Process: 2634 ExecStart=/usr/bin/vncserver :1 -geometry 1280x720 -depth 24 (code=exited, status=216/GROUP)

systemd[931]: vncserver.service: Scheduled restart job, restart counter is at 5.

systemd[931]: vncserver.service: Start request repeated too quickly.

systemd[931]: vncserver.service: Failed with result 'exit-code'.

systemd[931]: Failed to start vncserver.service - VNC Server for user [username].


 So I started tinkering and this is this is the only solutions that just worked for me

1. Install TightVNC Server:

sudo apt install tightvncserver

2. Create passwords for your install (as normal user)

vncpasswd 

2. Create a start script in your home directory

 nano ~/start_vnc.sh

3. Put this inside of the file

#!/bin/bash

/usr/bin/vncserver :1 -geometry 1280x720 -depth 24

4. If you want to have higher default resolution for your remote desktop, you can change the resolution in start command

  • 1680x1050  (I recommend this one)

/usr/bin/vncserver :1 -geometry 1680x1050 -depth 24

  • Full-HD
/usr/bin/vncserver :1 -geometry 1920x1080 -depth 24

5. Save & Exit nano (ctrl+o, ctrl+x)

6. Make this script executable

chmod +x ~/start_vnc.sh

7. Now let's create a script that will start the thing on system startup

nano ~/.config/systemd/user/vncserver.service

8. This are the contents:

[Unit]

Description=VNC Server

After=network.target


[Service]

Type=oneshot

ExecStart=/home/[PUT_YOUR_USERNAME_HERE]/start_vnc.sh

RemainAfterExit=yes

Restart=on-failure

Environment="XAUTHORITY=/home/[PUT_YOUR_USERNAME_HERE]/.Xauthority" "XDG_RUNTIME_DIR=/run/user/%U"

WorkingDirectory=/home/[PUT_YOUR_USERNAME_HERE]


[Install]

WantedBy=default.target 

 

9. Save & Exit

10. We need to register/enable the service, and do other boring stuff

systemctl --user daemon-reload

systemctl --user enable vncserver.service

systemctl --user start vncserver.service

 

11. And let's check if it started:

 systemctl --user status vncserver.service


If everything went well, you will see a line like:


You are now able to connect to your desktop using port 5901. In your VNCViewer app You need to enter the address like this:

192.168.0.123:5901

so 

Your.Server.Ip.Address:5901 

You can now reboot your machine and you'll be able to connect without having to login over ssh and starting vncserver manually.


Hope this helps.


One more thing.

During my experiments I installed and anabled linger for my user. I'm not sure if it is needed but if the above will not want to work for you, try this:


sudo loginctl enable-linger your-username

You need to reboot for it to work.

 

There is one more thing that you need to know.

This solution will not let you login into your normal desktop like on Windows. 

It will create a separate session on your machine and will run in the background. 

So you will not be able to see what's happening on your desktop if you go to the machine and do a normal graphical login. 

I tried achieving this but failed. 

 



środa, 17 lipca 2024

Wyjaśnienie Azure Blob Storage Tier dla normalnego człowieka

Dużo ludzi ma problem ze zrozumieniem o co chodzi z Azure Blob Storage Tier i tym do czego to porównać. 

Ostatnio tłumaczyłem to znajomemu i uznałem, że opis, który wymyśliłem warto opublikować szerszej publiczności.



Masz zainstalowaną grę i często w nią grasz więc chcesz żeby szybko się uruchamiała.
Masz ją więc na dysku NVME komputera bo chcesz mieć szybki dostęp.
W Azure, to będzie Hot: masz szybki dostęp

Po jakimś czasie uznajesz, że już nie chcesz tak często grać więc kopiujesz ją na dysk HDD, który jest wolniejszy ale zapewnia dostęp do gry, kiedy tylko chcesz. Może jedynie będzie się wolniej ładować.
W Azure to będzie Cool: masz powolny dostęp

Przestajesz grać w grę, ale chcesz mieć ją w swojej kolekcji, bo może kiedyś dopadnie Cię nostalgia.
Kasujesz ją z dysku, bo masz ją w steam czy na płycie.
W Azure to będzie Archive: masz dostęp ale nie od razu

piątek, 22 marca 2019

Linux Mint - how to remove Screen Reader?

For the lazy

sudo apt remove gnome-orca

Hi

Do you know this:


  1. Press Super key (win-key)
  2. type screen
  3. press enter
  4. screen reader starts to work wrrrrrr


How to permanently remove Screen Reader?
I don't want to just turn it off - I want it gone forever!

In your Mint Software Center remove app called Gnome-orca
or in console enter this:

sudo apt remove gnome-orca

Hope this will help

Linux Mint - Jak pozbyć się czytnika ekranowego

Cześć

Dla leniwych

sudo apt remove gnome-orca

Taka sytuacja:
  1.  wpisuję w menu wyraz "ekran" 
  2. szybko zatwierdzam enterem
  3. uruchamia się czytnik ekranowy wrrrrrrrr

Jak usunąć/pozbyć się czytnika ekranowego?
Nie będę pisał jak go wyłączyć, bo pewnie za miesiąc włączysz go ponownie przez przypadek i znów będziesz tego szukał - nie, zależy mi na kompletnym usunięciu tego 'ułatwienia'.

Czytnik ekranowy to program Gnome-orca
Usuń go z centrum oprogramowania lub poleceniem:

sudo apt remove gnome-orca

wtorek, 24 października 2017

Configurue Linux Mint / Ubuntu Linux to support .local domains and domains from local DNS

I had a problem where .local domains served from development server and resolved using local DNS server did not work.

To make it work, you don't need to modify /etc/resolv.conf

Here is the solution to this problem:

Go to
/etc/NetworkManager/NetworkManager.conf

find a line like this:
dns=dnsmasq

and comment it like this:
#dns=dnsmasq

Save/Close

Now open
/etc/avahi/avahi-daemon.conf

Find this line:
#domain-name=local

and change to:
domain-name=.alocal

Restart your machine and you are ready to go.

In theory it should be possible to make this work without restarting (by restarting just the proper services)

service avahi-daemon restart
service network-manager restart

But I restarted first and it was working so I'm not sure. Please let me know if it worked for you.

wtorek, 12 września 2017

Where is /etc/modprobe.d/aliases in Ubuntu/Mint

Recently I needed to add an alias on my Mint 18.2

Since it is based on Ubuntu this should work for it to.

The /etc/modprobe.d/aliases does not exist and it is not used by OS if you create it.

If you need to add an alias just create a .conf file inside of /etc/modprobe

I added it to
/etc/modprobe.d/aliases.conf

Hope this will help.

czwartek, 7 kwietnia 2016

Webex w systemie Linux - konfiguracja

Webex w systemie linuks będzie działał prawidłowo tylko jeśli pracujemy w 32bitowej wersji systemu. Jak łatwo się domyślić, w dzisiejszych czasach nie jest to często spotykane.

Największym problemem jest to, że można tylko słuchać, ale pozostali użytkownicy nie będą cię słyszeć ponieważ nie można włączyć mikrofonu - otrzymujemy komunikat "The audio device is inaccessible now".
Przyczyną problemu jest to, że webex stosuje własnościowy kodek dźwięku, dostępny tylko w wersji 32bitowej.

Najszybsze rozwiązanie problemu, to postawienie osobnej instancji Firefox'a i Javy specjalnie na potrzeby webex.

Poniższe kroki wykonałem na Linux Mint 17.3 i powinny bez większych zmian mieć zastosowanie do Ubuntu i innych debiano-pochodnych dystrybucji.

1. Na początek sprawdzimy, czy mamy w systemie obsługę innych architektur:

          dpkg --print-foreign-architectures
 
    W odpowiedzi powinniśmy otrzymać:
          i386
    Jeśli odpowiedź nie będzie zawierała tej pozycji, to poszukaj w internecie jak ją dodać.

2. Pobieramy firefox'a w wersji 32bit z oficjalnej strony:
       https://www.mozilla.org/en-US/firefox/all/
       Pobierz wersję z kolumny opisanej "Linux" a nie "Linux 64-bit".

    Rozpakuj pobrane archiwum i umieść wyodrębniony folder w dogodnym miejscu.

3. Pobierz javę:
       http://java.com/pl/download/linux_manual.jsp
       pobierz wersję opisaną jako "linux"
     
    Archiwum rozpakuj a następnie przenieś zawartość do docelowej lokalizacji - najwygodniej w miejsce dostępne dla wszystkich (u mnie było to /opt/java/32)

          #przełącz się na konsolę root'a
          sudo su
          #utwórz folder
          mkdir -p -v /opt/java/32
          #przenieś pliki
          mv -v /home/user/jreXXXX/* /opt/java/32

          #wyjdź z root
          exit
       
4. Podłącz plugin javy do Firefox'a
          #utwórz folder na pluginy
          mkdir ~/.mozilla/plugins/
          #dowiązanie do pluginu javy
          ln -s /opt/java/32/lib/i386/libnpjp2.so ~/.mozilla/plugins/


Gotowe

Aby uruchomić Firefox'a i otworzyć webex uruchom plik "firefox" z pobranego katalogu i przejdź pod adres swojej konferencji.



czwartek, 10 marca 2016

Older versions of Mozilla Thunderbird

If you are looking for older version of Mozilla Thunderbird, then here they are:

https://ftp.mozilla.org/pub/thunderbird/releases/

They are useful if you need to restore an old backup, that does not work with newer version.
I recommend to upgrade after successful restore.

Starsze wersje Mozilla Thunderbird

Jeśli szukasz starszych wersji programu Mozilla Thunderbird, to znajdują się tutaj:

https://ftp.mozilla.org/pub/thunderbird/releases/

Mogą się przydać jeśli potrzebujecie odtworzyć backup ze starej wersji, który z jakiegoś powodu nie działa w nowej.
Po prawidłowym imporcie zalecam aktualizację do najnowszej wersji programu.

sobota, 20 lutego 2016

Linux - 0 bytes available but many gigs free

Today I woke up and found out that one of my servers stopped responding.
After attaching LCD and a reboot I was welcomed by a message stating that one of drives has bad sectors and needs to be replaced.

I decided to copy all the data from that drive to another witch had more than enough free space.
After a few hours of copying the precess stopped with a message stating that 0 bytes on target drive are available.

Quick check using df showed that there are 137GB free but 0 is available.
The drive is a 3TB WD Red with one 3TB ext4 partition.

After some digging I found out that this is normal on Linux.
When you create a partition, Linux reserves 5% of it's capacity for root user. It is intended to store logs and settings so that system has space to write even if users use all storage.
The thing is that it is not needed on all disks - if drive is used only to store let's say CCTV recordings you want all storage available. It is needed mainly on partition containing /var folder.

How to fix it? - use tune2fs

The command is as follows (need to run it as root/use sudo, replace XX with the number of your partition):

tune2fs -m 0 /dev/sdXX

on Ubuntu use

sudo tune2fs -m 0 /dev/sdXX


I hope this will save you some time.

Linux - 0 bajtów dostępne mimo, że wolne jest jeszcze wiele GB

Obudziłem się dzisiaj i zauważyłem, że mój serwer nie jest dostępny w sieci.
Podłączyłem więc monitor, zresetowałem i otrzymałem informację, że jeden z dysków jest uszkodzony (badsektory).
Postanowiłem więc skopiować z niego pliki (zanim jeszcze się da) na inny dysk, na którym było jeszcze pozornie dużo miejsca.
Kilka godzin kopiowania później kopiowania otrzymałem jednak komunikat, że jest za mało miejsca.

Dysk docelowy ma pojemność 3TB i jedną partycją ext4.
System raportuje 137GB wolne, ale 0bajtów dostępne

WTF?

Po dłuższym dochodzeniu okazało się, że przyczyna jest prosta i wynika ze standardowego zachowania systemu.

W momencie tworzenia partycji pod linuksem, system automatycznie rezerwuje 5% miejsca na danej partycji dla użytkownika root. W zamyśle jest to potrzebne do poprawnego działania systemu (jeśli użytkownicy zużyją całe miejsce, to nie będzie gdzie zapisywać logów).
Jest to dobre rozwiązanie ale pod warunkiem, że na danej partycji system faktycznie będzie coś zapisywał (zwykle na takiej partycji będzie folder /var).
Jeśli dany wolumen jest używany wyłącznie do przechowywania powiedzmy nagrań z kamer, to nie jest nam ta rezerwa potrzebna.

Jak zwolnić zablokowaną przestrzeń dla użytkowników?

tune2fs -m 0 /dev/sdXY

XY = dokładne namiary na konkretną partycję.

Mam nadzieję, że ta informacja zaoszczędzi komuś pracy.

Pozdrawiam.

LXDE - menu nie wyświetla się po kliknięciu w lewym dolnym rogu ekranu

Jako, że od pewnego czasu używam pod linuksem LXDE (IMHO najlepiej działa w Hyper-V), to w trakcie jego użytkowania wyszło na jaw kilka denerwujących dla mnie spraw.
Jednym z najbardziej denerwujących elementów w normalnej pracy był jednak fakt, że jeśli klikniemy myszą w lewym, dolnym rogu ekranu (w miejscu, gdzie oczekujemy wyświetlenia menu), to zwyczajnie nic się nie dzieje.
Przyznam się, że walczyłem z tym od dłuższego czasu a irytacja tym faktem urosła do tego stopnia, że spędziłem dłuższy czas na odnalezienie przyczyny.

Okazuje się, że rozwiązanie jest proste - przycisk menu jest odsunięty od krawędzi o 1px.
Panel na dole ekranu ma 26px wysokości
Przycisk menu ma 24px wysokości i wyrównany jest w pionie do środka panelu (powstaje więc luka po 1px u góry i na dole).
Najłatwiejszym rozwiązaniem jest zmiana wysokości ikon na panelu, aby miały te 26px.


piątek, 13 listopada 2015

Macbook A1181 zmiana układu klawiatury

Witam wszystkich

Od kilku dni męczyłem się usiłując uruchomić polskie znaki pod linuksem na moim starym Macbooku A1181.
Problem tkwi w tym, że na klawiaturze naszego Macka mamy dwa przyciski z logiem jabłka (pod Windows jest to przycisk z logo Windows a pod linuksem nazywany jest "Super") ale brakuje prawego przycisku Alt (AltGr).
Rozwiązanie, które zastosuję ma za zadanie zamianę prawego przycisku "Super" na przycisk Alt, który użyjemy do "normalnego" wpisywania "ogonków".

Zapytacie pewnie "Jak można dopuścić się takiej profanacji jak Linux na Macku?"
Sprawa wygląda dość prosto - macbook ten to już zabytek (roczniki około 2008), aktualizacji OSX już dawno nie ma, z oprogramowaniem coraz większe problemy a nowych OSX zainstalować raczej się nie uda (tzn. wiem, że jest to wykonalne, ale jaki jest sens skoro część funkcji i tak nie będzie działać jak trzeba).
Jako, że do OSX i tak nie byłem bardzo przywiązany, postanowiłem reanimować dziadka i postawić na nim Linuksa. Dokładniej Linux Mint 17.2 Rafaela ze środowiskiem Cinnamon.

Opis ten powinien działać dla większej liczby dystrybucji linuksowych a zwłaszcza:

  • Ubuntu (Lubuntu, Kubuntu, itd.)
  • Mint (wszystkie wersje)
  • potencjalnie dla wszystkich bazujących na Ubuntu/Debianie w wersjach wydanych po 2013 roku

Co trzeba zrobić?

Na początek jedno założenie - zakładam, że w konfiguracji języka systemu wybrałeś język "polski" a nie żadne kombinacje.

  • Uruchom konsolę
  • Wykonaj polecenie:
sudo nano -w /usr/share/X11/xkb/symbols/pl
  • Odszukaj wiersz:
include "kpdl(comma)"
powinien znajdować się gdzieś w pobliżu początku pliku
  • Przed tym wierszem dodaj następujący wiersz:
key <RWIN> {        [ ISO_Level3_Shift      ]       };
  • Teraz zapisz zmiany w pliku kombinacją:
ctrl+X - zapisz zmiany i wyjdź
  • Następnym krokiem jest usunięcie pamięci podręcznej dla xkd
rm /var/lib/xkb/*.xkm
  •  Ostatni krok - restart komputera.

Po wykonaniu powyższych czynności możemy pisać tak jak zawsze.


poniedziałek, 30 marca 2015

Hyper-V uruchomienie systemu z fizycznego dysku twardego

Czy was też nurtuje pytanie "czy da się odpalić w wirtualce system z fizycznego dysku"?
Mnie męczy to od dłuższego czasu i dzisiaj w końcu była okazja, aby to sprawdzić.
W moim przypadku za cel postawiłem sobie odpalenie systemu Linux Mint, który mam zainstalowany na osobnym  dysku twardym w wirtualnej maszynie.
Przeszukałem na szybko internet i w zasadzie nie znalazłem żadnych ciekawych informacji - część ludzi zastanawia się, czy jest to możliwe  a reszta twierdzi, że nie.
Co ja sądzę - oczywiście jest to możliwe!

Poniżej zamieszczam opis uruchamiania linuksa z fizycznego dysku w wirtualnej maszynie Hyper-V uruchomionej pod Windows. Te same kroki powinny umożliwić odpalenie systemu Windows, ale tego nie sprawdziłem.

Pierwszym krokiem będzie oczywiście instalacja Hyper-V - opis instalacji zamieszczam tutaj: Instalacja Hyper-V

No to zaczynamy - tutaj piszę o samych podstawach, które każdy chętny powinien sam rozgryźć

  1. Uruchom Menadżer funkcji Hyper-V (znajdziesz w menu start lub Narzędziach administracyjnych, w panelu sterowania
  2. Tworzymy nową maszynę wirtualną - z prawej strony Nowe->Maszyna wirtualna
  3. W pierwszym oknie nie trzeba nic zaznaczać - Dalej
  4. Wpisz sobie jakąś fajną nazwę maszyny i kliknij Dalej (możesz też zmienić lokalizację zapisu maszyny wirtualnej - tylko nie zapisuj jej na dysku, który będziemy wirtualizować)
  5. Generacja - wybieramy Generacja 1 - inne nie będą działać z linuksem - Dalej
  6. Ilość pamięci ram dla maszyny - według uznania, dla konsolowca wystarczy 512MB, dla okienek zalecam im więcej tym lepiej - ja dałem 4GB, bo testowałem na Min z X'ami
  7. Sieć - nie będę omawiał, ale jeśli wcześniej nie ustawiłeś sobie switcha, to pomiń ten krok - zrobisz później
  8. Ważny krok - tworzenie dysku - zaznacz Dołącz wirtualny dysk twardy później
  9. Maszyna wirtualna gotowa, ale to oczywiście nie wszystko

Przygotowanie dysku
Aby nie było za łatwo dysku nie możemy tak zwyczajnie podłączyć do maszyny. W celu podłączenia dysku fizycznego do Hyper-V musi on być w trybie offline

Jak to zrobić?
  1. kombinacja Win+R
  2. wpisz diskmgmt.msc
  3. w przystawce Zarządzanie dyskami odszukaj swój dysk, kliknij prawym przyciskiem obok nazwy Dysk # (gdzie # to numer dysku) i wybierz opcję Offline
  4. gotowe - można pozamykać okienka
Podłączamy dysk do Hyper-V
Przyszedł czas podłączyć nasz dysk do wirtualnej maszyny
  1. W Menadżer funkcji Hyper-V wybierz swoją maszynę i przejdź do jej ustawień
  2. Zaznacz Kontroler IDE 0 i kliknij Dodaj po prawej stronie
  3. Opcja Fizyczny dysk będzie teraz dostępna (jeśli nie jest, to coś popsułeś)
  4. Wybierz dysk z listy, OK
  5. Uruchom swoją maszynę (najłatwiej kliknąć 2 razy na liście a następnie w nowym okienku kliknąć zielony przycisk start, na górnej belce)
To wszystko - okazało się łatwiejsze niż myślałem.


Kilka słów na koniec
To, że podpiąłeś dysk i maszyna zaczęła się odpalać nie koniecznie znaczy, że wszystko będzie działać prawidłowo. W moim przypadku w prawdzie Linux się uruchomił, ale z powodu braku przyspieszenia sprzętowego Cinnamon cały czas się zawieszał.
Ten sam problem będą miały osoby, które postanowią uruchomić w ten sposób Windowsa - nawet jeśli wstanie, to będą problemy.
Przyspieszenie sprzętowe teoretycznie jest w Generacji 2 wirtualnej maszyny. Hyper-V nie zobaczył jednak w tym przypadku systemu nie wystartował.
Nie bawiłem się tym, ale chętnie usłyszę wasze doświadczenia - piszcie w komentarzach.






Instalacja Hyper-V w systemie Windows

W celu instalacji Hyper-V trzeba w Windows 7/8 przejść do zarządzania programami i włączyć odpowiednią funkcję systemu.

Na początek mała uwaga: jeśli Twój procesor (delikatnie mówiąc) jest tandetny lub w biosie/UEFI wyłączyłeś wsparcie wirtualizacji, to opcja instalacji Hyper-V będzie zablokowana. Możliwe też, że niektóre wersje systemu Windows nie będą miały jej dostępnej.
Jeśli masz procesor typu Intel Pentium (bez literki "I" w modelu) lub Intel Celeron, to pewnie nie będzie on oferował wirtualizacji. Core I3 też może mieć z tym problemy. Niestety nie mam jak tego sprawdzić. Jedyne co mogę potwierdzić, to wirtualizacja w Intel Core I5 - wszystkie, z którymi miałem styczność oferowały wirtualizację. O procesorach AMD nie mogę się wypowiedzieć - nie mam styczności.

No to instalujemy
Jako, że jestem leniwy, to opis też jest dla leniwych:

  1. kombinacja Win+R
  2. wpisz appwiz.cpl
  3. kliknij ok/naciśnij enter

W oknie po lewej przechodzimy na "Włącz lub wyłącz funkcje systemu Windows"

W oknie zaznaczamy pozycję Hyper-V i klikamy OK.

Czekamy chwilę na zakończenie instalacji i możliwe, że będzie potrzebny restart komputera.

środa, 14 stycznia 2015

Koniec wsparcia dla Windows 7 - co to znaczy, dla zwykłego użytkownika

Pewnie część z was słyszała już, że Microsoft zakończył wsparcie dla systemu Windows 7.
Możecie się teraz zastanawiać:
  • co to znaczy dla mnie - zwykłego użytkownika
  • czy muszę przesiadać się na ten okropny Windows 8 bez menu start
Możecie być jednak spokojni - koniec wsparcia, o którym mowa, dla zwykłego użytkownika nie ma najmniejszego znaczenia.
Windows będzie działał tak jak zawsze i będą dla niego udostępniane aktualizacje (będą wydawane do roku 2020). Nic nie przestanie działać.
W takim razie co się zmieni, dlaczego Microsoft nas straszy?
Chodzi o to, że w ramach rozwoju systemu operacyjnego firma Microsoft czasami dodaje do niego nowe funkcje. W przypadku Windowsa 7 rzeczywistość jednak taka, że od jego wydania w 2009 roku praktycznie nic nowego, co mogło by mieć znaczenie dla użytkownika się nie pojawiło.
Chyba najważniejszym elementem, który się zmieniał, jest Internet Explorer i obawiam się, że jego kolejna wersja, dla Windows 7 zwyczajnie nie zostanie wydana.
Kto z was tak naprawdę używa IE do czegoś innego niż ściągnięcie innej przeglądarki?

Warto też nadmienić, że Microsoft pracuje aktualnie nad całkowicie nową przeglądarką internetową, która ma zastąpić IE i obecnie nazywana jest Spartan.

piątek, 26 grudnia 2014

Podpis cyftowy - o co właściwie chodzi

No właśnie - słyszymy tekst "podpis elektroniczny", ale właściwie o co chodzi?

Podpis elektroniczny to w zasadzie taki fajny zwrot określający operację kryptograficzną, która ma za zadanie "coś" zrobić z naszymi danymi.
W praktyce zwykle chodzi nam o dwie możliwe czynności:
  • zabezpieczenie danych - nie chcemy, aby ktoś je odczytał (szyfrowanie)
  • potwierdzenie autentyczności danych - chcemy, aby odbiorca (przykładowo wysłanego przez nas maila) miał pewność, że to my go wysłaliśmy oraz, że nikt nie zmodyfikował jego treści
Przykładem podpisu elektronicznego, mającego na celu tylko potwierdzenie autentyczności nadawcy wiadomości mogą być faktury elektroniczne czy potwierdzenia bankowe (rozsyłane mailem przez Orange/mBank i inne instytucje). Załączniki tych wiadomości są podpisane cyfrowo (w mailu mamy dwa pliki, z których ten mniejszy używany jest przez podpis cyfrowy) niestety w celu weryfikacji autentyczności potrzebujemy dodatkowy soft.

Wiadomości, które są tylko podpisane można więc normalnie odczytać - nie są w żaden sposób zabezpieczone.

Dopiero wiadomość, która zostanie zaszyfrowana jest bezpieczna - mamy wtedy jeden plik, który zawiera wszystko - informację o tym, kto podpisał wiadomość oraz dane, których nie powinna być w stanie odczytać postronna osoba.

W praktyce, zawsze kiedy jest mowa o podpisie cyfrowym potrzebny jest nam certyfikat oraz odpowiednie oprogramowanie, które użyjemy do zabezpieczenia informacji czy jej odczytu/weryfikacji.
Jest wiele firm oferujących rozwiązania kryptograficzne, jednak firm oferujących certyfikaty podpisu cyfrowego, działających na polskim rynku podpisu elektronicznego jest dość mało i można tutaj wymienić:
O tym jak to wygląda w naszym kraju postaram się napisać w kolejnym poście.

Kilka słów o pozycjonowaniu

Na początek jedna bardzo ważna sprawa.
Każdy klient, który chce, aby zrobić mu stronę internetową w opisie tej strony dodaje jedno zdanie „….i żeby była wysoko w google…” - robiłem już wiele stron i prawie każdy wali taką głupotą.
To, gdzie znajduje się strona w wynikach Google zależy tylko częściowo od osoby robiącej stronę (a raczej piszącej/programującej stronę). Udział ten określił bym może w granicach poniżej 20%.
To, że strona znajduje się w googlach na początku zależy od jej popularności a nie od tego jak jest zrobiona. Jedyne co może zrobić osoba tworząca stronę, to „uatrakcyjnić” ją dla wyszukiwarek. Takie coś zyskuje się dzięki odpowiedniemu rozmieszczaniu tekstu na stronie (dodanie ważnych zwrotów, nagłówków, tytułów w odpowiednich miejscach) oraz dodanie w kodzie źródłowym strony odpowiednich słów kluczowych powiązanych z treścią strony. Jako, że treść zwykle nie zależy od kodera strony, jedyne co mogę zrobić, to odpowiednio porozmieszczać go w kodzie (wyszukiwarki zwracają uwagę np. na to, że dane zdanie jest wyróżnione jako nagłówek) i dodatkowo dodać odpowiedni opis i słowa kluczowe dla wyszukiwarek (ta część nie jest widoczna dla normalnego człowieka).  Kiedy ja przygotowuję stronę, zawsze staram się dodać te elementy jak najlepiej potrafię. Z mojej strony jest to jedne, co mogę zrobić aby wpłynąć na popularność.
Ten zestaw czynności nazywa się SEO i pozwala wyszukiwarce na określenie czegoś w rodzaju kategorii/typu strony (przykładowo strona o budownictwie pokaże się w wynikach dla zapytania „jakie najlepsze cegły kupić”).
Główna część pozycjonowania serwisu należy do jej właściciela.
Jak już wcześniej pisałem, pozycja strony zależy od jej popularności. Na popularność trzeba sobie zapracować i przychodzi ona z czasem a nie od razu. I nie można jej sobie kupić! Firmy, które zajmują się pozycjonowaniem stron (czyli tak naprawdę sztucznym podbijaniem ich popularności) zwykle mają dwa cenniki:
·         umieszczę twój adres na pierwszej stronie google (w pierwszych 25/50 wynikach) – cena kilkaset złotych
·         umieszczę twój adres w pierwszych 10 wynikach – kilka tysięcy
Trzeba zauważyć, że opłata nie jest jednorazowa ale jest czymś w stylu abonamentu – jeśli przestaną cię podbijać, to lecisz w dół.
Popularność trzeba sobie wypracować. Aby uczynić stronę popularną trzeba zadbać, aby w innych miejscach w Internecie pojawiały się teksty i linki powiązane z naszą stroną. Czyli przykładowo to co polecam wszystkim na początek – założenie sobie profilu/fanpage na facebooku, dodanie na niej linka do swojej strony WWW. Facebook jest bardzo wysoko pozycjonowany wszędzie, gdzie się tylko da i jest duże prawdopodobieństwo, że na początku istnienia strony, profil na facebooku będzie wyżej pozycjonowany niż sama strona. Dodatkowo trzeba zadbać o to, aby linki do naszego serwisu pojawiały się w innych miejscach w Internecie – najlepiej gdyby te „inne” miejsca były powiązane branżą z naszym serwisem. Najlepszym przykładem są tutaj fora internetowe. Zakładamy sobie konto na jakimś forum, w profilu dodajemy podpis, który będzie się pojawiał pod naszymi postami i będzie w nim link do naszej strony. Następnie wypowiadamy się w kilku tematach (trzeba tutaj patrzeć żeby pisać na temat, bo wykasują nam wypowiedź) i już mamy darmowego linka. Google, kiedy przeskanują forum, od razu zobaczą naszą stronę. Im popularniejsze forum tym lepiej dla nas.

Dobrą praktyką będzie też dodanie darmowych ogłoszeń na jakichś miejscowych serwisach – niektóre gazety prowadzą takie coś. Jeśli przykładowo mamy interes w Tychach i udało by się umieścić jakoś nasz adres na stronie Tychy.pl, to mamy cholernie dużego bonusa do wyszukiwania przykładowo „przeprowadzki Tychy”. Te linki zwykle wiszą na takich stronach latami!